Scott Alvarez – rozmowa z trenerem

W ostatnich dniach miałem okazję porozmawiać z trenerem Scottem Alvarezem.


Dzień dobry trenerze, pracuje pan w szkole średniej i trenuję drużynę AAU. Proszę nam więcej o tym powiedzieć.

Scott Alvarez: Pracuję aktualnie w prestiżowej szkole średniej w Westchester – School of the Holy Child, to świetna szkoła, świetne otoczenie, wysoki poziom akademicki, szkoła z top 10. Jestem tam trenerem głównym. A w turniejach mamy drużynę SCOUTMYGAME Academy, jest to mieszanka graczy zagranicznych jak i wyróżniających się graczy z USA.

Pomówmy o SCOUTMYGAME – oprócz drużyny to także usługa dla zawodników zagranicznych. opowiedz jak to działa.

SA: Naszą misją jest pomaganie sportowcom. Od 2015 pomagamy sportowcom z wyjazdami do USA. Mieliśmy graczy z różnych rajów i różnych dyscyplin sportowych. Mieliśmy zawodników z Kolumbii, Hiszpanii, Polski, Litwy, Łotwy, Senegalu, Niemiec czy Szwecji. Głównie są to koszykarze i koszykarki ale też piłkarze czy tenisiści. Jesteśmy by pomagać sportowcom indywidualnie, tłumaczyć im i ich rodzinom jak działa proces przenosin do szkół w USA.

Na stronie można SCOUTMYGAME.COM można założyć swój profil, dodać swoje hajlajty itp. Kto jest odbiorcom po stronie amerykańskiej?

SA: Mamy dużo szkół średnich, na przykład Oliwer z Polski przyjedzie do świetnej szkoły żeby grać w koszykówkę już w tym miesiącu. Wielu trenerów szkół średnich chce mieć graczy zagranicznych w swoich drużynach, mieć zróżnicowanie w swoich szkołach zapewniając dobry poziom akademicki. Trenerzy ze wszystkich poziomów uniwersyteckich (NJCAA, NCAA D1, D2, D3, NAIA) są bardzo zainteresowani graczami zagranicznymi, których mogą rekrutować i sprowadzić na swoje uczelnie.

Czy usługa SCOUTMYGAME jest płatna?

SA: Nie każdy to wie ale w Europie wielu młodych graczy ma już swoich agentów, byliśmy zszokowani gdy dowiedzieliśmy się ile pobierają od swoich graczy. To jest norma. My przez długi czas nie pobieraliśmy opłat, gracze przyjeżdżali, grali, otrzymywali stypendia. Dopiero od niedawna wprowadziliśmy opłatę, gdyż cały proces jest dla nas bardzo czasochłonny – jesteśmy w stałym kontakcie z trenerami, przerabiamy dużo emailów i wiadomości tekstowych. Na przykład wczoraj odebrałem wiadomość od trenera piłki nożnej z jednej z najlepszych uczelni, który poszukuje graczy, którzy mogliby przyjechać w styczniu. Opłata jest tylko pokryciem kosztów.
NCAA nie pozwala na wprowadzenie opłat za „uzyskani stypendium”, ale nasz serwis różni się od innych. Jest wiele stron rekrutacyjnych gdzie zakładasz swój profil i on leży i nic się z nim nie dzieje jak w Wallmart 😉 My prowadzimy rozmowy z zawodnikami, ich rodzinami, pomagamy przy tłumaczeniu i zbieraniu dokumentów. Staramy się ułatwić cały proces. To świetne uczucie, kiedy pomagasz sportowcowi przyjechać do USA i otrzymać stypendium. Wiemy że amerykańscy sportowcy swoje stypendia i tak otrzymają, a sprowadzając gracza zza oceanu możemy odmienić całe jego życie.
Używam Zuzanny Kulińskiej jako przykładu, przyjechała z Polski, z dobrej drużyny. Początkowo nie miała żadnych ofert z uniwersytetów, zabraliśmy ją na kilka mocno obsadzonych turniejów i okazało się że tych ofert jest ponad 40. Telefon dzwonił non stop. Wybrała świetny college, jeden z najlepszych w kraju – Uniwersytet Colorado w konferencji PAC10. Przyjechała z Polski i po roku grała mecze przeciwko najlepszej zawodniczce uniwersyteckiej – Sabrinie Ionscu (pierwszy numer draftu WNBA 2020). Mamy dużo takich historii, dzieciaki z Litwy, które przyjechały i są teraz na świetnych uczelniach. Oczywiście nie możemy nic zagwarantować, ale jak na razie mamy 100% skuteczności w przypadku koszykówki dziewcząt i chłopców.   Na pewno kiedyś się zdarzy że ktoś nie otrzyma stypendium ale jak na razie wszystko się udaje.

Oprócz Zuzy, trener prowadził też Patrycję Pawlatę, która pomimo że w ostatnim roku szkoły średniej grała w lidze chłopców, otrzymała stypendium w NCAA D2.

SA: Patrycja to niesamowita historia. Poprzednio prowadziłem NY Military Academy, gdzie mieliśmy grupę zagranicznych graczy, zdobyliśmy pierwsze mistrzostwo NEPSAC w historii szkoły. Gdy przeszedłem do Holy Child, Patrycja jako jedyna została i była jedyną zawodniczką w męskiej drużynie w całych stanach. Zagrała bardzo dobry sezon i trafiła do świetnej szkoły w Oklahomie – Northeastern State. Trenerzy mówią, że wykonuje świetną robotę.

Co gracz zastanawiający się nad przejściem do USA powinien przygotować – nagrania z meczów?

SA: Tak, nagrania z meczów to dobry początek. Jak zaczynaliśmy z SCOUTMYGAME trenerzy byli bardzo zadowoleni że mogą obejrzeć mecze. Nawet kilka osób otrzymało stypendia na podstawie samych filmów. Dziewczyna z Austrii trafiła do Florida Southern. Dobrze jest mieć przygotowane dokumenty szkolne, paszport i tym podobne, ale my staramy się pomóc w formalnościach. W SCOUTMYGAME chcemy dać różne opcje – nie tylko powiedzieć „Masz tu szkołę tu pojedziesz”- chcemy pokazać plusy i minusy różnych opcji, przeprowadzić przez cały proces.

Z pana doświadczenia czy lepiej decydować się na wyjazd po szkole średniej, czy może jednak próbować już na ostatni rok liceum?

SA: W niektórych krajach w europie liceum kończy się wcześniej, więc zawodnicy przyjeżdżają na swój ostatni rok nauki. To wszystko zależy od zawodnika, ale dobrze jest przyjechać chociaż na kilka turniejów, zobaczyć co i jak. Odwiedzamy wtedy Times Square, Statuę Wolności. Odwiedzamy uczelnie (jeśli Covid nie przeszkadza), oglądamy treningi i rozmawiamy z trenerami. Jeśli możesz to przyjazd na rok czy dwa liceum to też dobry pomysł. Wtedy możesz się pokazać większej liczbie trenerów uniwersyteckich. W rozgrywkach szkolnych gramy około 20-25 meczów, potem w AAU jeszcze około 50 spotkań, także jest to możliwość pokazania się trenerom.

Czyli nawet jeżeli nie chce się jechać do liceum to dobrym pomysłem jest bycie gotowym na wyjazd tuż po zakończeniu szkoły – by spędzić lato na turniejach?

SA: Tak. Przyjechać na kilka tygodni, mamy tutaj swoje 'Host Families’, które przyjmują dzieciaki, traktują jak rodzinę. A zawodnicy mają okazję zagrać w naprawdę mocnych turniejach. Gramy mecze przeciwko najlepszym w kraju, przeciwko zawodnikom rekrutowanym przez najlepsze uczelnie. Jeżeli zagrasz dobry turniej, będziesz dominować, lub świetnie bronić klasowego gracza to będzie miało wielki wpływ na twoją rekrutację. Oczywiście na video można zobaczyć jakim ktoś jest graczem (od razu było widać że Zuza to świetny gracz), ale dopiero zobaczenie kogoś na żywo daje pełen obraz. Dlatego czy przyjedziesz do liceum, czy chociaż na kilka turniejów to jest najlepsza droga.

Czy SAT (amerykańska matura) jest wymagana?

SA: SAT staje się opcjonalne, niektóre szkoły już tego nie wymagają. Ale ważne jest żeby mieć dobre oceny zawsze 🙂

Czy uczelnie patrzą na oceny z polskich szkół czy interesuje je raczej wynik SAT?

SA: Świadectwo musi być przetłumaczone, czasem patrzą na oceny. Dobre oceny zawsze otwierają wiele drzwi. Przykładowo w Dywizji Trzecie, gdzie nie ma stypendiów sportowych można ubiegać się o naprawdę dobre stypendia naukowe. To dobrze że sporo europejskich dzieciaków idzie najpierw do Junior Collegów rozwija się i potem transferuje do D1 czy D2.

Tak, sporo dziewcząt z Polski przeniosło się do Juco by potem przejść do dobrych uniwersytetów. Czyli nie należy się bać wyjazdów do NJCAA?

SA: To świetna droga. Teraz przez covid otworzyło się dużo ofert stypendialnych na styczeń. Mamy zawodniczkę który otrzymała 15 ofert w kilka minut. Junior College to dobra droga, zyskujesz dwa lata ogólnej edukacji a potem przenosisz się do uniwersytetu. Jesteś już przygotowany na grę, jesteś szybszy, silniejszy, znasz amerykańską koszykówkę.

Nadchodzący sezon NJCAA wystartuje dopiero w styczniu. Czy gdyby ktoś się zdecydował teraz to jest jeszcze szansa na stypendium?

SA: Są duże szanse. Aktualnie przynajmniej 20 uczelni szuka jeszcze graczy na styczeń. Przez Covid sporo amerykańskich dzieciaków zostaje w domu czy robi sobie rok przerwy, więc jest sporo otwartych ofert na styczeń. Jestem pewien że jakbym zadzwonił do trenerów to bardzo szybko by odpowiedzieli.
Pozdrowienia dla mojej przyjaciółki Julie McBride (w tym sezonie wróciła do KS Basket 25 Bydgoszcz), która pracuje z częścią naszych graczy w Nowym Jorku, to jedna z najlepszych trenerek, ma swoją organizację i wielu ciekawych graczy w USA. Hiszpania i Polska to dwa kraje z których przyjeżdża do nas najwięcej graczy.

Basketkobiet.pl nie jest w żaden sposób związany z serwisem SCOUTMYGAME.COM. Wyjazd do USA to nie zawsze najlepsza droga, mamy w Polsce wspaniałe kluby i świetnych trenerów. Powyższy wywiad przeprowadzony został w celach informacyjnych.

 

Złote Dziewczyny - Marek Cegliński
Złote Dziewczyny – Marek Cegliński

Miło mi poinformować, że Basket Kobiet został partnerem medialnym książki autorstwa pana Marka Ceglińskiego pod tytułem ZŁOTE DZIEWCZYNY!
Premiera książki w ostatnim tygodniu maja współgra z dokładną, dwudziestą rocznicą największego sukcesu polskiej żeńskiej koszykówki.
Więcej informacji już wkrótce.