Wywiad 10/10 – Anna Romanowska

Kolejnym gościem 10/10 jest dawno już zapowiedziana, wspaniała Ania Romanowska. Przygodę z koszykówką rozpoczęła w Osie Zgorzelec. Dzisiaj gra dla Courtyard Liffey Celtics z Kildare, drużyny która w tym roku wygrała prestiżowy Puchar Irlandii. Najlepszym zaproszeniem do wywiadu są jej własne słowa:

„Sometimes, things may not go your way, but the effort should be there every single night” – A.R.

Imię i Nazwisko: Anna Romanowska
Pozycja: Skrzydłowa / pozycja 4
Drużyna: Courtyard Liffey Celtics

(1) BB: Przedstaw nam siebie proszę w kilku słowach.

AR: Mam na imię Ania, od 13 lat mieszkam w Dublinie, jestem mamą Jasia i Neli. W kosza gram od 12 roku życia, w Polsce jako nastolatka grałam w Osie Zgorzelec, z którymi zdobyłyśmy brązowy medal MP juniorek w 2005 roku. A w Irlandii od 2009 roku grałam w zespole Liffey Celtics, z kilkoma przerwami aż do teraz.

(2) BB: Dlaczego właśnie koszykówka a nie inna dyscyplina sportu?

AR: Koleżanki z podwórka chodziły na treningi koszykówki więc ja też 🙂

(3) BB: Jaki mecz w swojej karierze uważasz za najważniejszy lub taki który zapadł Tobie w sercu i pamięci z jakiegoś szczególnego powodu?

AR: Półfinał MP juniorek przeciwko zespołowi z Gdyni, który do połowy prowadziłyśmy 20 pkt, aby w końcówce przegrać.

(4) BB: Jaka jest Twoja opinia na temat promocji kobiecej koszykówki w Irlandii?

AR: Koszykówka nie jest tutaj dość popularną dyscypliną ale coraz więcej młodzieży gra w kosza. Obecnie trwa kampania „Womens in sports”, promująca nie tylko zawodniczki ale rownież trenerów, sędziów oraz sędziów stolikowych. Chodzi nie tylko o kosza ale ogólnie o uczestnictwo w sporcie.

Na terenie Irlandi działa tzw. Sport Ireland (Irish: Spórt Éireann) to organizacja odpowiedzialna za promocje i rozwój sportu w Irlandii. W przyszłości, Sport Ireland planuje przeprowadzić konsultacje społeczne skupiające się na kobietach w każdym przedziale wiekowym i z różnych środowisk. Proces ten ma na celu zbadanie, w jaki sposób, Irlandia jako kraj, może zachęcić więcej kobiet do wzięcia aktywnego udziału i rozwoju we wszystkich aspektach sportu, zarówno jako uczestnicy, wolontariusze, sportowcy wyczynowi jak i pracownicy sportowi.

(5) BB: Jaki jest system szkolenia i przygotowania do gry. Kilka najważniejszych ciekawostek.

Po zeszłorocznym sukcesie jakim był awans do dywizji A kadry U18, widać wyraźny postęp jeśli chodzi o młodzież. Można już znaleźć kluby, które organizują zajęcia dla 5-latków. Niestety przepaść zaczyna się po 20 roku życia, gdzie wchodzi się do drużyny seniorskiej. Po ukończeniu studiów dziewczyny zazwyczaj odpuszczają i tylko kilka z nich dalej „bawi” się w koszykówkę. Są to również przeważnie te, które dostaną się na studia do Stanów Zjednoczonych. Tutaj zawodniczki bardzo często są zaangażowane w inne sporty, które trenują na przemian z koszykówką. Skutkuje to tym, iż nie poświęcają się w 100% dla „basketu”. Nie ma także co porównywać tej ligi tutaj do ligi w Polsce. W Irlandii jest to sport amatorski, za który się płaci określoną kwotę za sezon. Jeśli chodzi o zawodniczki, to liczba tych profesjonalnych jest bardzo mała. Amerykanki do gry są werbowane przez program Sport Changes Life i przyjeżdżają tutaj w ramach programu stypendialnego i grają dla różnych klubów oraz uczelni. Seniorki mają normalna pracę, treningi czasami są bardzo późno. W mojej drużynie trenujemy dwa razy w tygodniu oraz mamy mecz w weekend, dodatkowo jeden trening odbywa się od 21 do 23. Jest to bardzo ciężkie dla organizmu, który bardziej chce spać niż pracować na wysokich obrotach.

(6) BB: Czy możesz się z nami podzielić fajnym wydarzeniem z szatni lub parkietu?

AR: Atmosfera i euforia po wygraniu pucharu Irlandii. Wielkie wydarzenie, mecz finałowy jest jedynym meczem emitowanym w irlandzkiej tv.

(7) BB: Czym zajmujesz się w życiu prywatnym i jak godzisz oba style życia? Czy jest to łatwe czy raczej wymaga dużej elastyczności.

AR: W życiu prywatnym. Po kilku latach pracy zdecydowałam się na powrót na studia dzienne. Obecnie studiuje w TUD City Campus oraz jestem mamą na pełnym etacie. W ciągu roku akademickiego i sezonu koszykówki jest dość ciężko pogodzić wszystko razem stąd też bez pomocy bliskich – mojego męża i mamy, nie byłabym w stanie zajmować się dziećmi, grać w kosza ani uczyć się.

(8) BB: Opisz w kilku zdaniach swój zespół Liffey Celtics.

AR: Zespół Liffey Celtics to kilka dziewczyn, z którymi gram. Znamy się i gramy już ok 10 lat plus kilka bardzo młodych zawodniczek z U18, U20. Co roku zespół uzupełniany jest o dwie zawodniczki Amerykańskie.

(9) BB: Co możesz nam powiedzieć o Marku Byrne, swoim trenerze, który jest z wami od 2016 roku?

AR: Od trzech lat mamy tego samego trenera, z którym świetnie się dogadujemy, co też widać po wynikach gdyż odkąd z nim współpracujemy jesteśmy w czołówce ligi. W tym roku zdobyłyśmy Puchar Irlandii Superleague National Cup, jesteśmy Superleague Regular Season Winners oraz zdobyłyśmy srebro w PlayOffach. Także bardzo udany sezon!

(10) BB: Jako doświadczona Zawodniczka masz może jakieś dobre rady dla młodych Pań, które chciałyby ale może nie wiedzą czy warto albo czy się nadają do gry w koszykówkę?

AR: Mogę jedynie powiedzieć, że nie trzeba być super utalentowanym, każdy nadaje się do gry w kosza, wymaga to jednak dużego samozaparcia, systematycznych treningów oraz 100% zaangażowania.

BB: Dziękujemy! Życzymy powodzenia na najbliższych egzaminach, w życiu rodzinnym i zawodowym oraz oczywiście tym sportowym jak najbardziej! Zdrowia i niegasnącej energii każdego dnia! „The effort… every single night”

Do usłyszenia! Podaj dalej

Pozdrawiamy!
Team BlaBla

Fot. Anna Romanowska

 

Złote Dziewczyny - Marek Cegliński
Złote Dziewczyny – Marek Cegliński

Miło mi poinformować, że Basket Kobiet został partnerem medialnym książki autorstwa pana Marka Ceglińskiego pod tytułem ZŁOTE DZIEWCZYNY!
Premiera książki w ostatnim tygodniu maja współgra z dokładną, dwudziestą rocznicą największego sukcesu polskiej żeńskiej koszykówki.
Więcej informacji już wkrótce.