Wywiad 10/10 – Angelika Szumiło

Pani Angelika Szumiło uprawiała prawie wszystkie dziedziny sportu ale to właśnie w koszykówce odnalazła swoją pasję i talent. Wszechstronna sportsmenka i doświadczony, wymagający Trener z wieloma sukcesami na swoim koncie. Serdecznie zapraszamy do wywiadu z niesamowitą Panią Angeliką, w czasach szkolnych i studenckich wyróżniającą się zawodniczką a obecnie nowo powołanym głównym trenerem FDU Knights.

(1) BB: Pani Angeliko, proszę nam opowiedzieć jak i gdzie rozpoczęła Pani swoją karierę trenerską. Przez jakie miejsca i obowiązki do obecnego etapu jakim jest pozycja głównego trenera FDU Knights z I Dywizji NCAA, Northeast Conference. I jak długo już trwa ta wspaniała podróż.

AS: Moja trenerska przygoda trwa już 16 lat! Swoją karierę rozpoczęłam na Long Island University (LIU Blackbirds) w Brooklynie jako trzecia trenerka – praktycznie zaraz po ukończeniu studiów. Przez pierwszy rok była to tylko praca na pół etatu i mój mąż czasami żartował, że w MacDonaldzie mogłam zarobić więcej. Jednak rozumiał, że była to moja pasja i chciałam się tym zająć profesjonalnie w przyszłości. Spędziłam w LIU 5 lat, a do moich głównych obowiązków należała rekrutacja zawodniczek z zagranicy oraz praca na rozwojem rozgrywających. Byłam także odpowiedzialna za kwestie związane z organizacją wszystkich meczów wyjazdowych zespołu. Po 5 latach główna trenerka Stephanie Gaitley przeniosła się do Monmouth University w New Jersey, aby tam poprowadzić nowy zespół. Zaproponowała pracę swoim dotychczasowym współpracowniczkom, w tym także mi. Pracowałam w Monmouth University 3 lata, a w ostatnim roku dostałam promocję na Associate Head Coach (czyli pierwsza zastępczyni głównej trenerki). Byłam tam m.in. odpowiedzialna za całą rekrutację (krajową i zagraniczną) oraz zapewnienie przestrzegania przepisów ligi akademickiej (rekrutacji, treningów i wielu innych). Ostatnie 8 lat  spędziłam w Fordham University pracując jako Associate Head Coach z tą samą główną trenerką – Stephanie Gaitley. Tam także do moich głównych zadań należała rekrutacja do zespołu (funkcja recruiting coordinator), rozwój indywidualny zawodniczek oraz organizacja meczy ‘poza-konferencyjnych’. Zespol Fordham odnosił bardzo duże sukcesy, a w ostatnim roku mojej pracy Dyrektor Działu Sportowego w Fairleigh Dickinson University skontaktował się ze mną i już dwa tygodnie później byłam główną trenerką FDU Knights.

(2) BB: Proszę się z nami podzielić sukcesami i osiągnięciami jako zawodniczki i jako trenera. Jest ich cała imponująca masa. Żadnego nie można pominąć.

AS: Przez pierwsze dwa lata studiowałam w Mercer County Community College w New Jersey. Była tam bardzo dobra drużyna koszykówki. Będąc na pierwszym roku studiów, dostałyśmy się na mistrzostwa kraju dwuletnich college’ów. Na drugim roku, pomimo że miałyśmy silniejszą drużynę, przegrałyśmy (po zaciętym meczu) już w rozgrywkach okręgowych. W sumie nasza drużyna przegrała tylko 11 meczy przez dwa lata (48-11). W LIU spędziłam następne dwa lata i już w moim pierwszym roku w nowej drużynie, nasz zespół wygrał swoją konferencje Northeast Conference (NEC). Dzięki temu zakwalifikowałyśmy się do centralnych rozgrywek (play offs) ligi NCAA, gdzie w pierwszej rundzie uległyśmy bardzo wysoko rozstawionemu zespołowi UConn (z takimi zawodniczkami jak Sue Bird, czy Diana Taurasi). W moim drugim roku przegrałyśmy  niestety w finale konferencji NEC i nie zakwalifikowałyśmy się do turnieju centralnego. Dwa lata spędzone jako zawodniczka w LIU Brooklyn uważam za bardzo udane. Jeżeli chodzi o indywidualne osiągnięcia jako zawodniczki to nie chciałabym ich tutaj wymieniać, gdyż zawsze uważałam, że najważniejsze są osiągnięcia całego zespołu. Mogę tylko powiedzieć, że było ich kilka. Jako trenerka, jestem bardzo dumna z tego, że wszystkie trzy drużyny: LIU, Monmouth i Fordham doprowadziłyśmy do poziomu czołowych drużyn poszczególnych konferencji. W LIU i Momouth: 3 sezony z ponad 20 zwycięstwami, zdobycie mistrzostwa regularnego sezonu oraz dwukrotne zakwalifikowanie się do turnieju WNIT (Women’s National Invitational Tournament – drugiego najbardziej prestiżowego turnieju posezonowego po mistrzostwach krajowych NCAA). W Fordham: 6 sezonów z ponad 20 zwycięstwami, 2 centralne turnieje NCAA (2014,2019) oraz 4 turnieje WNIT (2013, 2015, 2017, 2018). W obecnym roku nasza drużyna wygrała wymagającą konferencje ‘Atlantic 10’ oraz została sklasyfikowana na 9 miejscu w Stanach w kategorii “scoring defense” (pozwalająca na rzucenie przeciwniczkom najmniej punktów).

(3) BB: Grając w barwach LIU Brooklyn Blackbirds jako rozgrywająca niemal z miejsca była Pani jedną z najlepszych. Za osiągnięcia podczas trzech meczy turnieju NEC w 2001 roku została Pani nagrodzona nominacją do All-Turnament Team. Jakie jest Pani najlepsze wspomnienie z tamtego okresu życia jako zawodniczki?

AS: Wygrywając turniej o mistrzostwo konferencji NEC sprawiłyśmy wielką niespodziankę. Atmosfera w drużynie była niesamowita i pracowałyśmy ciężko, żeby osiągnąć ten sukces. Rozgrywki NCAA mają to do siebie, że możesz dominować przez cały sezon, a jeden nieudany mecz może przekreślić wszystko. Dlatego tak ważna jest ciężka praca i koncentracja przez cały sezon od początku do końca. Cała nasza drużyna wierzyła, że możemy wygrać mistrzowski turniej konferencji… i nigdy nie zapomnę łez szczęścia po finałowym gwizdku.

(4) BB: Ukończyła Pani uczelnię w 2002 roku. Znalazła się Pani na 8 miejscu akademickiej listy asyst wszech czasów z magiczną liczbą 229. Fantastyczne wyróżnienie. Jaki jest Pani przepis na dobrą asystę? Ile trzeba by zostać królową asyst?

AS: Wszystkie asysty zawdzięczam moim koleżankom z drużyny. To one ostatecznie musiały wrzucić piłkę do kosza. A jeśli chodzi o przepis… chyba po prostu ‘czytaj dobrze obronę przeciwnika’ – jeżeli ktoś przyjdzie do pomocy, to zawsze ktoś inny musi być otwarty.

(5) BB: Rodzina to podstawa. Fundament sukcesu. Jaka jest Pani rodzina, ta prywatna i ta zawodowa. Jaki wpływ mają i jak ze sobą współpracują i uzupełniają się.

AS: Rodzina jest najważniejsza. Mam bardzo duże szczęście ze mój mąż (Rafał) zawsze wspierał mnie i moje marzenia. Poznaliśmy się jak jeszcze byłam zawodniczką. On rozumie jak wielką pasją jest dla mnie koszykówka. Jesteśmy małżeństwem już od ponad 15 lat i mamy dwóch chłopców. Krystian będzie miał 10 urodziny pod koniec maja, a Daniel skończył 4 lata w lutym. Są na każdym moim meczu, a także na weekendowych treningach. Mój starszy syn wie o koszykówce już chyba więcej niż powinien w swoim wieku. Uważam, że bardzo ważne jest wytworzenie rodzinnej atmosfery w drużynie. To jest podstawa…musi być miłość, szacunek, cierpliwość, wyrozumiałość, aby móc “wyciągnąć” z grupy czasem nawet więcej, niż wydaje się dziewczynom ze potrafią. Łatwo jest być razem święcąc tryumfy i sukcesy, dopiero w ciężkich momentach okazuje się jak mocna jest ta koszykarska rodzina. Dlatego trzeba nad tym aspektem pracować codziennie.

(6) BB: Coraz więcej Polskich zawodniczek wyjeżdża do USA – czy mogła by Pani podpowiedzieć, tym które mają taki plan na przyszłość, na czym powinny najbardziej się skupić – nauka języka, budowanie statystyk a może jeszcze coś innego?

AS: Nauka języka bardzo pomoże – pierwszy rok jest zawsze najcięższy, ponieważ wszystko jest nowe:  nauka w innym języku, inna kultura, inne jedzenie, inny styl grania, bycie z dala od domu. Na poziomie I dywizji trzeba bardzo dużo czasu poświęcić  koszykówce. Treningi są codziennie, siłownia, indywidualne treningi a przecież również jest się studentem na cały etat. To wszystko może trochę przerazić na początku. Trzeba się mentalnie przygotować na to, że nie będzie łatwo, ale z odpowiednim nastawieniem da się radę. Na samym końcu zdobyte doświadczenie jest bezcenne i na pewno wzmacnia psychikę na cale życie.Wydaje mi się, ze ważne jest również aby zebrać jak najwięcej informacji o potencjalnych szkołach (jaka lokalizacja miasto czy wieś; jaki sztab trenerski; doświadczenie szkoły w zakresie trenowania europejskich zawodniczek, czy będzie się jedyną zawodniczką zagraniczną, itd.). Ważne jest również dopasowanie poziomu sportowego – wiele dobrych zawodniczek przyjeżdża do USA, wybierając bardzo dobre drużyny, niestety wracają po roku, nie akceptując swojej roli na ławce rezerwowych.

(7) BB: Nowy zespół, nowe miejsce, nowe wyzwania i możliwości oraz cele do osiągnięcia. Bez zdradzania sekretów proszę z nami się podzielić, jaki jest plan Pani ataku! Od czego Pani zacznie?

AS: Na pewno będę rekrutowała zawodniczki z zagranicy, kto wie może już niedługo uda mi się zrekrutować jedną lub dwie dziewczyny z Polski. Oczywiście na razie staram się poznać obecne w zespole zawodniczki. Będę miała całą drużynę na campusie do końca czerwca, wiec będzie dużo okazji. Ważne jest tez aby one mnie poznały. Jeśli chodzi o aspekty koszykarskie to w pierwszej kolejności obrona – musimy ja poprawić indywidualnie i zespołowo. To jest pierwsza rzecz jaką zauważyłam zanim zdecydowałam się przejąć ten zespół i na pewno od samego początku będę kładła nacisk na ten aspekt gry. Oczywiście będziemy również pracować nad rozwojem indywidualnym.

(8) BB: Czy obserwuje Pani rozgrywki w Polsce – seniorskie i młodzieżowe – jak ocenia Pani ich poziom w porównaniu do czasów gdy sama występowała Pani na naszych parkietach?

AS: Tak owszem, często śledzę rozgrywki. Do tej pory miałam okazje praktycznie co roku oglądać na żywo Mistrzostwa Europy U18, również inne kategorie wiekowe oglądałam w internecie. Powiem szczerze, że przez dłuższy okres nie zauważyłam w Polsce żadnego ‘mega talentu’ …dopiero w ciągu ostatnich paru lat pokazał się jeden, takiego kalibru Agnieszki Bibrzyckiej. Ona właśnie będzie reprezentowała od następnego  jedną z najlepszych koszykarsko uczelni w USA: UConn. Wydaje mi się, i to jest stwierdzenie ogólne nie chodzi mi tylko o Polskę, ze dzisiejsza młodzież jest całkowicie inna …telefony, xbox, ipad, dostęp do internetu, social media…Widzę sama po sobie (z telefonem) i po moim starszym synu ile czasu traci się na niepotrzebne rzeczy. Dzieci o wiele więcej czasu spędzają w domu. Nie chcę powiedzieć, że młodzież jest leniwa, ale powiem że na pewno jest bardzo dużo przypadków, gdzie nigdy się nie dowiemy, jak dobry ktoś mógł zostać. Jak byłam młodsza, nie miałam komórki, nie miałam dostępu do komputera…była nauka i sport…nauka i sport. Teraz jest o wiele więcej opcji. Dlatego właśnie bardzo doceniam i lubię rekrutować zawodniczki które dużo czasu spędzają na boisku i  nie boją się ciężkiej pracy.

(9) BB: Czy jest coś polskiego za czym szczególnie tęskni Pani przebywając w USA?

AS: Jestem już w USA od 21 lat więc przyzwyczaiłam się do amerykańskiego stylu życia. Tęskni mi się jednak za tradycyjnym polskim jedzeniem.  Tęskni mi się za architekturą, historią Polski. USA jest bardzo młodym krajem – nie ma tutaj za dużo tradycji.

(10) BB:  Wielu kibiców zastanawia się czym są spowodowane różnice w przepisach w NCAA – podczas gdy wszyscy dążą do przyspieszenia tempa gry tam wciąż jest 30 sekund na akcje, 10 na wyjście z połowy , Time Out z boiska przerywający akcje – czy z Pani punktu widzenie są to różnice na plus czy na minus i dlaczego?

AS: Co roku są dyskusje i propozycje na rożne zmiany. Najprawdopodobniej już od następnego roku będziemy używać linii za 3 punkty FIBA. Nikt nie chce robić drastycznych zmian, ale są racjonalne argumenty za tym, aby jednak powoli zanikały różnice. Wydaje mi się ze trenerzy w USA chcą jednak mieć większą kontrolę nad decyzjami jakie zostają podejmowane, szczególnie pod koniec meczu. Ja widzę dwie strony tej argumentacji. Wygrałyśmy wiele meczów dzięki przepisom NCAA- można było wziąć czas, ustawić zagrywkę itd. Z drugiej strony mecz może się przeciągać. Wydaje mi się, że prawdziwy fan koszykówki może docenić oba style grania.

BB: Serdecznie dziękujemy życząc jednocześnie wielu sukcesów w nadchodzącym nowym sezonie oraz zbudowania drużyny marzeń. Wszystkich zainteresowanych do studiowania i grania dla uczelni
Fairleigh Dickinson University zapraszamy do zapoznania się ze stroną oficjalną oraz stroną oficjalną zespołu kobiecej koszykówki FDU Knights a także profilem na Facebooku.

Do usłyszenia!

Pozdrawiamy!
Team BlaBla

Fot. Angelika Szumiło

 

Złote Dziewczyny - Marek Cegliński
Złote Dziewczyny – Marek Cegliński

Miło mi poinformować, że Basket Kobiet został partnerem medialnym książki autorstwa pana Marka Ceglińskiego pod tytułem ZŁOTE DZIEWCZYNY!
Premiera książki w ostatnim tygodniu maja współgra z dokładną, dwudziestą rocznicą największego sukcesu polskiej żeńskiej koszykówki.
Więcej informacji już wkrótce.