Wywiad 10/10 – Julia Niełacna

Zapraszamy na „spotkanie” z zabójczo skuteczną i wszechstronną Julią Niełacną. Wielokrotną reprezentantką na Mistrzostwach Kobiet w kraju (U14, U16, U18, U22) i za granicą (U16, U18, U20). Z SMS PZKosz Łomianki, trzeciego zespołu pierwszej ligi w poprzednim sezonie, Julia Niełacna ruszyła za ocean, gdzie bezapelacyjnie podbija serca drużyny i fanów University of San Francisco Women’s Basketball

Imię i Nazwisko: Julia Niełacna
Pozycja: Skrzydłowa / Post (4/5)
Drużyna: University of San Francisco
/ University of San Francisco Dons

(1) BB: Julio, minęło trochę czasu, odkąd wyjechałaś studiować i grać za oceanem. Jakie są różnice w systemie szkolenia, mentalności i sposobie gry zespołowej w Stanach a Polską?

JN: Jestem niesamowicie szczęśliwa, że podjęłam taką decyzję, ponieważ doświadczenie tego wszystkiego na własnej skórze jest bardzo wartościowe, tego systemu – innego systemu jest czymś co sprawia, że nauczyłam i dowiedziałam się bardzo wiele. Uważam ze słowem kluczem, jeśli chodzi o największe różnice jest mentalność pod każdym względem. Gra jest bardziej siłowa, nie opiera się aż tak bardzo na taktyce, zasady gwizdania fauli również są trochę inne. Jeśli chodzi o system szkoleniowy, wiadomo ze każda szkoła ma swój własny program. W naszym programie, wszystko opiera się wytrzymałości mentalnej i fizycznej, gdzie trenerzy na treningach dążą do tego abyśmy pokonywały własne limity.

(2)BB: Czego dowiedziałaś się, nauczyłaś w nowym miejscu od nowego Zespołu o samej sobie i o grze w kosza?

JN: Najwięcej nauczyłam się o samej sobie i tego, że granice możliwości nie wyznacza nasze ciało tylko nasza głowa. Jeśli myślimy, że więcej nie damy rady to naprawdę nie damy, jednak jeśli myślimy, że jesteśmy w stanie dać z siebie jeszcze więcej to ciało nam w tym nie przeszkodzi. Była to pod każdym względem można powiedzieć, jedna z najcięższych lekcji , jednak również niesamowicie ważna, która pozwoliła mi dokładnie zrozumieć mój ulubiony cytat „limits, like fear, are often just an illusion”. I myślę ze w treningu tak jak w życiu jest to, to czego boi się najwięcej ludzi, pracy, wysiłku, bólu, zmęczenia, jednak gdy pokonamy ten strach, który często nie jest oczywisty, to nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia. Jeśli chodzi o grę w koszykówkę nowy zespół i trenerzy pozwolili mi spojrzeć na wiele rzeczy w inny sposób lub dostrzec te wcześniej niezauważalne.

(3) BB: Jak wygląda twój dzień. Wstajesz i zaczynasz od…?

JN: Dzień zawsze zaczynam od kawy A dokładniej po tym jak wstaje, idę zjeść śniadanie w tym czasie zawsze wykonuje krótki telefon do mamy, po czym mam wykłady i obiad. Dalej w zależności od tego jaki to dzień – siłownię, później trening z zespołem (mniej więcej 3h), po treningu czas na zadbanie o organizm, czyli spędzam czas w pokoju treningowym, czyli czas na wanne z lodem, rolowanie, dodatkowye ćwiczenia czy też w zależności od potrzeby zabiegi medyczne. Potem kolacja i mamy już późny wieczór, czyli czas na zadania domowe i naukę. I tak w większości mijają mi dni.

(4) BB: Jaki jest poziom twojego komfortu gry poza „domem”? Po wynikach widać, że nie masz żadnych kompleksów. Powiedź nam proszę, jak to jest.

JN: Ostatnie 3 lata można powiedzieć również grałam poza domem, jednak ta zmiana była faktycznie dużo większa. I na początku musiałam się przyzwyczaić do wielu zmian. Mimo różnic których idzie się nauczyć i do nich przyzwyczaić, nie ważne w jakim kraju, koszykówka wciąż jest tym samym sportem, który trenuje od dziecka. Jeśli chodzi o kompleksy, to dla mnie każda moja niedoskonałość na boisku jest szansą na bycie lepszym ,poprawienie jej. Uważa, że nie można myśleć o niedoskonałościach jako o kompleksach, ponieważ może to blokować nas w grze. Dostając tak niesamowitą szansę jak możliwość rozwijania się w Stanach w NCAA, dla mnie ważne jest, żeby wykorzystać ją w 100% i nauczyć się jak najwięcej a nie przyjmować się tym czego nie potrafimy, ponieważ zawsze pracując możemy zmienić nasze niedoskonałości w atuty.

(5) BB: Czy jest może cokolwiek czego obawiasz się na parkiecie?

JN: Koszykówka jest wyjątkowa, bo nawet jeśli coś nie idzie lub nie wyszło, to za każdym razem wychodząc na boisko dostajemy nowe szanse. Uważam, że nie ma czego się obawiać, jeśli każde wyjście na boisko daje nam nową możliwość bycia lepszym i poprawienia czegoś, w życiu nie zawsze dostajemy kolejne szanse, w koszykówce zawsze!

(6) BB: Jak przygotowujesz się dzień przed ważnym meczem?

JN: Przed ważnym jak i przed każdym meczem oglądamy video przeciwnika, zagrywki oraz indywidualne umiejętności. Na treningu pracujemy nad najważniejszymi założeniami przed danym meczem. Ale najważniejsza jest rutyna. Dla mnie jest to słuchanie tej samej muzyki przed meczem, wykonywanie tych samych czynności, myślenie o nadchodzącym meczu, czyli nastawianie się mentalnie.

(7) BB: Sport a przyjaciele i rodzina? Jak sobie radzisz, jak dzielisz czas pomiędzy? Co jest najłatwiejsze a co bardzo trudne do pogodzenia?

JN: Jest to bardzo trudne do połączenia, zdecydowanie, jeśli chodzi o rodzinę i znajomych z Polski, ponieważ różnica czasu wynosi aż 9 godzin. A wiadomo, że wszyscy mają jakieś zajęcia jak szkoła, praca więc nie zawsze jest łatwo o kontakt, nawet w weekendy, gdy większość znajomych ma wolne, nie jest to proste z powodu moich treningów i meczy w tym czasie.

(8) BB: Gra w Reprezentacji to wyróżnienie. Jakbyś opisała wrażenia ze zjazdów szkoleniowych i samych meczy i walkę o utrzymanie w Dywizji A?

JN: Kadra jest dla mnie zawsze świętym doświadczeniem, usłyszenie hymnu Polski przed meczem zawsze wywołuje wiele emocji. Każde Mistrzostwa Europy są na swój sposób unikatowe, jednak to ME w Dublinie, gdzie wywalczyłyśmy awans do Dyw. A są moimi najlepszymi wspomnieniami, mecze tam były czystą przyjemnością z ta drużyna, trenerami oraz kibicami, wszystko pełne różnych emocji, zakończone happy endem.

(9) BB: Twoja największa słabość kulinarna?

JN: Czekolada i wszystkie wyroby cukiernicze.

(10) BB: Ulubiony sposób spędzania wolnego czasu?

JN: Bardzo często spędzam wolny czas w kawiarni czy gdzieś w jakimś spokojnym miejscu jak na przykład plaża oraz słuchanie muzyki czy oglądanie filmów, jednak moim ulubionym jest jazda konna.

BB: Serdecznie dziękujemy za podzielenie się z nami małymi słabościami i bogatym doświadczeniem sportowy. Życzymy samych sukcesów oraz mądrości i wytrwałości w pokonywaniu przeciwności losu.

Link do profilu sportowego Julii Niełacnej na stronie oficjalnej San Francisco Dons: https://usfdons.com/roster.aspx?rp_id=4113

Informacje NCAA Women’s Basketball:
https://www.ncaa.com/sports/basketball-women/d1

Pozdrawiamy!
Team BlaBla

Fot. Julia Niełacna

 

Złote Dziewczyny - Marek Cegliński
Złote Dziewczyny – Marek Cegliński

Miło mi poinformować, że Basket Kobiet został partnerem medialnym książki autorstwa pana Marka Ceglińskiego pod tytułem ZŁOTE DZIEWCZYNY!
Premiera książki w ostatnim tygodniu maja współgra z dokładną, dwudziestą rocznicą największego sukcesu polskiej żeńskiej koszykówki.
Więcej informacji już wkrótce.