Jowita Ossowska – „W Gdańsku będziemy mogli zobaczyć bardzo fajny poziom”

Przed rozpoczęciem turnieju finałowego, przeprowadziłem krótką rozmowę z Jowitą Ossowską – zawodniczką TS Ostrovii Ostrów Wlkp. I MVP turnieju finałowego U22 Kobiet sezonu 2017/2018:

Jan Delmanowski: Wiem, że śledziłaś wyniki turniejów półfinałowych. Coś Cię zaskoczyło mocno czy raczej ta finałowa ósemka jest zgodna z Twoimi przewidywaniami?

Jowita Ossowska: Na pewno jest mi bardzo przykro, że GTK Gdynia nie dostało się do turnieju finałowego, bo wydaje mi się, że jest to zespół, który powinien się bić w tej czołowej grupie. Dziewczyny niestety trafiły do tzw. „grupy śmierci”. Zawsze zdarza się taka jedna, która jest naprawdę mocno obsadzona i tak się przytrafia, że co roku my do niej trafiamy. Niestety w tym roku dziewczynom nie udało się wyjść. Myślę, że w Gdańsku będziemy mogli zobaczyć bardzo fajny poziom. Życzę wszystkim zespołom udanych występów, faworytom medalu, a wszystkim zawodniczkom zdrowia. 

JD: A propos faworytów do medalu i rozstrzygnięć tego turnieju, jak widzisz klasyfikację końcową?

JO: Trudno powiedzieć, ale na pewno z mojej strony typ pójdzie na Gorzów Wielkopolski, z uwagi na to, że w zeszłym roku to my biliśmy się z nimi o złoto. Wydaje mi się, że mają bardzo fajną drużynę i mogą powalczyć o mistrzostwo. Natomiast myślę, że zespół gospodarzy Politechnika Gdańska też ma fajne zawodniczki, które biją się o miejsca w składzie w ekstraklasie, no i dodatkowo grają u siebie. Hala w Gdańsku jest dość trudna, jeśli chodzi o kosze, więc według mnie, że dziewczyny będą w dobrej sytuacji, żeby się tam pokazać i wyszarpać medal. Ale jak wiemy, wszystko może się zdarzyć.

JD: Wspomniałaś o dwóch zespołach, które zagrają razem w grupie B. A co powiesz o grupie A? Upatrujesz tam kogoś do medalu?

JO: Wydaje mi się, że MUKS Poznań i ENEA AZS Poznań mogą być w czwórce, bo to są dwie bardzo silne ekipy. MUKS ma bardzo zgrany zespół, trenują razem i grają w 1LK. ENEA ma za to dużo młodych zawodniczek w wieku 20 lat, które już łapią swoje minuty w ekstraklasie i pokazują, że potrafią nie tylko walczyć, ale naprawdę dobrze grać. 

Jowita Ossowska
Jowita Ossowska

JD: Mam dla Ciebie jeszcze trudniejsze pytanie odnośnie typowania. Rozmawiamy m.in. dlatego, że to właśnie Ty byłaś w zeszłym roku MVP turnieju finałowego. Jakbyś miała się pokusić komu w tym roku przypadnie to miano, to kto by to był?

JO: Wstrzymam się od takich typów. Przepraszam, ale nie chcę wymieniać nikogo z imienia i nazwiska. Mam nadzieję, że kilka zawodniczek uwierzy w siebie i pokaże na co je stać, zwłaszcza, że mają do tego warunki. Jeśli zagrają tak, że po turnieju powiedzą sobie, że dały z siebie wszystko, to jedna z nich będzie się cieszyć z tytułu MVP tak, jak ja w zeszłym roku, co było dla mnie ogromnym wyróżnieniem.

JD: Będziesz śledzić rozgrywki finałowe w internecie czy może na żywo?

JO: Niestety fazę grupową będę musiała śledzić w internecie, co oczywiście będę robiła. W sobotę moja drużyna z Ostrowa Wlkp. gra mecz z Gorzowem Wlkp. i jeżeli będę miała okazję pojechać do Gdańska, to na pewno tak zrobię, żeby zobaczyć, jak dziewczyny się prezentują. Chciałabym przeżyć z nimi znów te emocje. Nie ukrywam, że trochę ubolewam nad tym, że nie mogę już grać w u22, ale może te wielkie emocje choć w jakimś stopniu udzielą się mi w roli kibica. Jeśli szczęście dopisze, to na pewno pojawię się na niedzielnych meczach, jeśli nie, to finał będę śledziła w internecie.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*