Turniej półfinałowy w Jeleniej Górze – wypowiedzi

Tuż po zakończeniu turnieju półfinałowego U22K w Jeleniej Górze, udało nam się pozyskać kilka słów komentarza od trenerów i zawodniczek drużyn, którym udało się awansować do turnieju finałowego:

Marek Lebiedziński (trener Enea AZS Poznań):

Jan Delmanowski: Patrząc na wyniki, wydaje się, że to był łatwy turniej dla Was?

Marek Lebiedziński: Myślę, że zagraliśmy dobre zawody. Jesteśmy wreszcie w pełnym składzie i możemy ten turniej potraktować jako przygotowanie do turnieju finałowego, bo tych wspólnych treningów nam trochę brakowało. Jeszcze dużo nam brakuje do tej gry, jakiej bym oczekiwał, ale już widać powoli światełko w tunelu. Obawialiśmy się Krakowa, bo wiemy, że są mocną drużyną. Mają reprezentantki Polski z grup młodzieżowych, jest Natalia Popiół, Klaudia Niedźwiedzka, która występuje w ekstraklasie w Wiśle czy Ala Grabska. Te zawodniczki na pewno personalnie są bardzo dobre, ale my zagraliśmy wczoraj dobre zawody i to cieszy, że zagraliśmy na swoim dobrym poziomie.

JD: Widzew czy Jelenia nie były dla Was problemem, ale wczoraj te 1,5 kwarty na styku?

ML: Tak, nie mogliśmy wejść dobrze w mecz ofensywnie. Przestrzeliliśmy proste rzuty spod kosza i trochę prowadzenie oddaliśmy zespołowi z Krakowa, ale po czasie dziewczyny wyszły mocniej skoncentrowane i zagraliśmy agresywniej w defensywie. To poskutkowało tym, że ruszył atak, gdzie te nasze założenia też już coraz lepiej funkcjonują. Cały czas walczymy z jakością zasłon, żeby te wszystkie zawodniczki, które nie trenują razem, bo tu mamy podział ekstraklasa, pierwsza liga i zespół juniorek, żeby one złapały te wszystkie założenia i żebyśmy się bardzo dobrze rozumieli. Momentami ta komunikacja wyglądała tak dobrze, że to poskutkowało i wygraliśmy tak znacząco to spotkanie.

JD: Po takim turnieju półfinałowym nie sposób nie zapytać o cel na finał?

ML: Nie chcę mówić o żadnych medalach. My mamy grać dobrze, zagrać ten turniej w Gdańsku poprawnie. Mi zależy, żeby te zawodniczki grały w koszykówkę za parę lat i naszym celem jest bardziej szkolenie zawodniczek, które będą grały w seniorską koszykówkę niż medale. Medale na pewno są przyjemną rzeczą i jeżeli się uda, to będziemy zadowoleni. Wiemy, że będą bardzo ciężkie zespoły i tam każdy może zaskoczyć. Politechnika Gdańska gra u siebie, więc na pewno to też nie będzie łatwy przeciwnik. Widać, ze Sosnowiec też bardzo dobrze gra, już nie mówię o Gorzowie czy MUKS-ie Poznań. Tam nie będzie słabych zespołów, dyspozycja dnia na pewno też będzie ważna i po prostu my chcemy być skupieni, skoncentrowani, zagrać dobry turniej i zobaczyć, co osiągniemy.

Karolina Stefańczyk (Enea AZS Poznań, MVP Turnieju):

Jan Delmanowski: 3 mecze, 3 zwycięstwa, wszystkie +30, łatwy turniej dla Was? Czy tego się spodziewałyście? 

Karolina Stefańczyk

Karolina Stefańczyk: Nie, na pewno się tego nie spodziewałyśmy. Myślałyśmy, że ten mecz z Krakowem będzie rzeczywiście bardziej zacięty, ale wyszło jak wyszło. Jesteśmy zadowolone i będziemy trenować dalej żeby na finał jak najlepiej się przygotować.

JD: No właśnie ten mecz z Krakowem – pierwsze 1,5 kwarty na styku, a później odjazd.

KS: W I połowie się męczyłyśmy, wydaje mi się, że za bardzo się spięłyśmy na ten mecz i wyszłyśmy zestresowane. Później to wszystko puściło i nasza dobra praca w obronie zdecydowała, że wyszłyśmy na taką przewagę.

JD: Macie pewny awans do finału, jakieś konkretne cele? Czy po prostu chcecie  wygrywać mecz po meczu?

KS: Skupiamy się mecz po meczu, ale oczywiście mamy ambicje na medal. Nie będziemy tu gdybać, trzeba się skupić. To jest 5 kroków – mam taką nadzieję – do tego upragnionego złotego medalu.

Wojciech Downar-Zapolski (trener Wisły CAN-PACK AZS Politechniki Kraków):

Jan Delmanowski: Wiem, że przyjeżdżaliście tutaj po awans, ale spodziewaliście się takiego horroru w ostatnim meczu?

Wojciech Downar- Zapolski: Nie przyjechaliśmy z nastawieniem na awans, tylko z celem, by wejść do finałów. To się nam udało. Być może ta zamiana Katowic na Widzew Łódź trochę namieszała, bo wszyscy nastawiali się, że ten ostatni mecz będzie do jednego kosza, a tu się okazało, że jednak przyjeżdża Łódź i będzie trzeba już ten awans mocno wywalczyć. Z Poznaniem nikt nie mógł sobie poradzić. My dziś po bardzo, bardzo ciężkim meczu – ale na szczęście świetnym naszym finiszu – przełamaliśmy ten Widzew.

JD: Co takiego trener powiedział w szatni dziewczynom? Bo do przerwy Widzew Was zaskoczył tą obroną strefową i mieliście z tym problem, ale w drugiej połowie meczu było już coraz lepiej.

WDZ: Widzew nas nie zaskoczył, przed meczem dziewczyny dostały informację, że spotkamy się z obroną strefową. Myślę, że dziewczyny same siebie zaskoczyły tym, jak zagrały I kwartę. Zrobiliśmy mnóstwo strat, graliśmy niefrasobliwie w obronie, pozwoliliśmy dziewczynom z Łodzi uwierzyć, że mogą ten mecz wygrać. Przez dłuższy czas to Widzew dyktował warunki w tym meczu. W przerwie rozmawialiśmy o wyciąganiu wniosków z I połowy, że trzeba grać spokojnie na tą strefę i męczyć obronę. Z minuty na minutę nasza gra układała się coraz lepiej, ale znów pojawił się krytyczny moment, że nawet świtało, że tego meczu nie udźwigniemy. Moment decydujący to 3 trójki pod rząd Ali Grabskiej.

JD: Jesteście w finałowej ósemce, zatem jaki cel na turniej w Gdańsku?

WDZ: My jesteśmy zespołem takim zlepionym w ostatniej chwili ale tu jest potencjał. Pokazuje to chociażby wyjście z tego wyniku -14 z zespołem, który dziś zagrał naprawdę dobre zawody i przede wszystkim trafiał. Nie wiemy jaki jest układ sił, nie znamy zespołów typu Aleksandrów Łódzki czy Warszawa. Ja zawsze sobie stawiam cele wysokie i chciałbym, żeby ta drużyna była w pierwszej czwórce.

Alicja Grabska (Wisła CAN-PACK AZS Politechnika Kraków):

Jan Delmanowski: Spodziewałyście się takiego horroru w ostatnim meczu z Widzewem?

Ala Grabska

Alicja Grabska: Na pewno wiedziałyśmy, że będzie ciężko i nie nastawiałyśmy się, że to będzie łatwy mecz. Wiedziałyśmy, że będzie to natomiast łatwiejszy mecz niż z Poznaniem.

JD: Do przerwy miałyście problem z obroną rywalek, co powiedziałyście sobie w przerwie w szatni?

AG: Wiedziałyśmy, że to nasza ostatnia szansa. Albo walczymy na całego albo jedziemy do domu z przegraną. Takie słowa widocznie poskutkowały.

JD: Jesteście w ósemce, macie już jakieś pierwsze myśli z kim chciałybyście zagrać albo jak daleko zajść?

AG: Te finały będą moim zdaniem wyrównane. Oczywiście są faworyci, ale myślę, że możemy z każdym powalczyć. Może ciekawie byłoby spotkać się z MUKS-em Poznań, znamy te dziewczyny z 1LK, a reszta to zobaczymy. Mam nadzieję, że dobrze nam się to ułoży.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*